Twoja strona internetowa przyciąga odwiedzających, ale telefon rzadko dzwoni, a na skrzynkę trafia niewiele zapytań ofertowych? Inwestujesz w pozycjonowanie, reklamy Google Ads lub prowadzenie firmowego bloga, jednak nie przekłada się to na nowych klientów?
Problem nie zawsze leży w zbyt małym ruchu. Często znacznie większe możliwości kryją się w lepszym wykorzystaniu odwiedzin, które już masz.
Potencjalny klient może trafić na Twoją stronę, zapoznać się z ofertą i opuścić ją bez kontaktu. Być może nie znalazł ceny, nie zrozumiał Twoich przewag, nie chciał wypełniać skomplikowanego formularza albo po prostu nie był jeszcze gotowy do zakupu.
Dobra wiadomość jest taka, że wiele z tych problemów można rozwiązać bez zwiększania budżetu reklamowego.
W tym artykule pokażemy Ci 10 częstych przyczyn, przez które firmowe strony internetowe tracą potencjalnych klientów. Dowiesz się również, jak je rozpoznać i co konkretnie możesz poprawić.
Najpierw sprawdź, czy Twoja strona rzeczywiście pozyskuje za mało zapytań
Zanim zaczniesz wprowadzać zmiany, warto ustalić, jak skutecznie Twoja strona zamienia odwiedzających w potencjalnych klientów.
Podstawowym wskaźnikiem jest współczynnik konwersji, czyli odsetek wizyt zakończonych pożądanym działaniem, np. wysłaniem zapytania ofertowego.
Wyobraź sobie firmę usługową, której strona generuje miesięcznie:
- 2000 wizyt,
- 10 zapytań ofertowych,
- współczynnik konwersji wynoszący 0,5%.
Co by się stało, gdyby firma poprawiła skuteczność strony, nie zwiększając ruchu?
| Wskaźnik | Obecnie | Po optymalizacji |
|---|---|---|
| Wizyty miesięcznie | 2000 | 2000 |
| Współczynnik konwersji | 0,5% | 1,5% |
| Zapytania ofertowe | 10 | 30 |
To oczywiście przykład hipotetyczny, a nie prognoza wyników. Pokazuje jednak ważną zależność: trzykrotny wzrost współczynnika konwersji oznacza trzykrotnie więcej zapytań przy tej samej liczbie wizyt.
Co więcej, poprawa konwersji może zwiększyć opłacalność Twoich dotychczasowych wydatków marketingowych.
Nie istnieje jednak jeden prawidłowy współczynnik konwersji dla wszystkich firm. Innych wyników możesz oczekiwać od strony kancelarii prawnej, innych od producenta opakowań, a jeszcze innych od firmy oferującej tanie, standardowe usługi.
Liczy się nie tylko liczba zapytań, ale przede wszystkim ich jakość i to, ile z nich zamienia się w płacących klientów.
1. Przyciągasz na stronę niewłaściwych odwiedzających
Duży ruch nie zawsze oznacza duże zainteresowanie ofertą.
Załóżmy, że prowadzisz firmę wykonującą meble na wymiar. Twoja strona pojawia się wysoko w Google na hasło „jak samodzielnie zrobić szafę”.
Artykuł może odwiedzać kilka tysięcy osób miesięcznie, ale większość z nich szuka instrukcji do samodzielnego wykonania mebla. Niekoniecznie są zainteresowani zamówieniem usługi.
Z kolei osoba wpisująca „szafa na wymiar Warszawa wycena” prawdopodobnie jest znacznie bliżej decyzji zakupowej.
To dwa zupełnie różne rodzaje ruchu.
Jak rozpoznać problem?
Sprawdź, skąd użytkownicy trafiają na Twoją stronę i które podstrony odwiedzają najczęściej.
Pomogą Ci w tym dwa bezpłatne narzędzia Google:
- Google Search Console – pozwala sprawdzić, jakie zapytania w wyszukiwarce prowadzą do Twojej witryny.
- Google Analytics 4 – pozwala analizować źródła odwiedzin i zachowania użytkowników, w tym generowane zapytania, jeżeli odpowiednio skonfigurujesz pomiar.
Zwróć uwagę, czy większość odwiedzających trafia na podstrony informacyjne, czy bezpośrednio na strony z Twoją ofertą.
Co możesz poprawić?
Nie rezygnuj z artykułów poradnikowych. Mogą budować rozpoznawalność i zaufanie do firmy, nawet jeśli nie przynoszą natychmiastowych zapytań.
Zadbaj jednak o to, aby część Twoich działań marketingowych była skierowana do osób z konkretną potrzebą zakupową.
Jeśli inwestujesz w reklamy, analizuj nie tylko koszt kliknięcia, ale również koszt pozyskania wartościowego zapytania.
Pamiętaj: 500 odwiedzin od osób rzeczywiście zainteresowanych zakupem może przynieść większą wartość niż 5000 przypadkowych wejść.
2. Klient nie rozumie, co właściwie oferujesz
Odwiedzający trafia na Twoją stronę i widzi hasło:
„Kompleksowe rozwiązania dopasowane do indywidualnych potrzeb najbardziej wymagających klientów”.
Brzmi profesjonalnie? Być może. Ale czy klient dowiedział się, co właściwie sprzedajesz?
Prawdopodobnie nie.
Wiele firm próbuje komunikować swoją ofertę za pomocą ogólnikowych sloganów, które nie odpowiadają na najważniejsze pytania odwiedzającego:
- Co konkretnie oferuje ta firma?
- Czy to rozwiązanie jest dla mnie?
- Jaki problem pomoże mi rozwiązać?
- Dlaczego warto zainteresować się właśnie tą ofertą?
Jeśli odpowiedzi wymagają długiego przeglądania strony, część potencjalnych klientów po prostu zrezygnuje.
Jak rozpoznać problem?
Poproś kogoś, kto nie zna Twojej firmy, aby otworzył stronę główną na kilka sekund, a następnie odpowiedział na trzy pytania:
- Co sprzedaje ta firma?
- Dla kogo jest jej oferta?
- Co klient może dzięki niej zyskać?
Jeśli odpowiedzi są niejasne, prawdopodobnie warto poprawić sposób komunikowania oferty.
Co możesz poprawić?
Zastąp ogólne deklaracje konkretną informacją.
Zamiast:
„Profesjonalne usługi montażu klimatyzacji. Najwyższa jakość i profesjonalna obsługa.”.
Napisz:
„Montaż klimatyzacji w Warszawie i okolicach. Dobór, montaż i serwis klimatyzacji dla domu i biura.”.
Drugie hasło od razu wyjaśnia, czego dotyczy oferta, do kogo jest skierowana i czego może oczekiwać klient.
Unikaj również branżowego żargonu, jeśli Twoi odbiorcy nie posługują się nim na co dzień.
3. Nie dajesz klientowi powodów, aby wybrał właśnie Ciebie
Wyobraź sobie klienta, który szuka firmy oferującej instalację klimatyzacji.
Otwiera pięć stron konkurencyjnych wykonawców. Na każdej widzi podobne informacje:
- wysoka jakość usług,
- profesjonalna obsługa,
- indywidualne podejście,
- konkurencyjne ceny,
- wieloletnie doświadczenie.
Jak ma zdecydować, którą firmę wybrać?
Jeżeli wszystkie oferty wyglądają podobnie, klient może kierować się przede wszystkim ceną albo kontynuować poszukiwania.
Jak rozpoznać problem?
Otwórz strony trzech najważniejszych konkurentów.
Sprawdź, czy Twoja firma przedstawia konkretne argumenty, które pozwalają klientowi odróżnić ją od pozostałych.
Czy pokazujesz coś więcej niż ogólne zapewnienia o jakości?
Co możesz poprawić?
Skoncentruj się na przewagach, które mają rzeczywistą wartość dla klienta.
Przykładowo:
- Szybkość: „Montaż standardowej instalacji w ciągu 7 dni roboczych”.
- Przewidywalność: „Szczegółowy kosztorys przed rozpoczęciem prac”.
- Wygoda: „Wycena online bez konieczności umawiania spotkania”.
- Specjalizacja: „Obsługujemy wyłącznie lokale gastronomiczne”.
- Doświadczenie: „Ponad 200 zrealizowanych instalacji w obiektach biurowych”.
Oczywiście takie deklaracje muszą odpowiadać rzeczywistości.
Dobrze jest również pokazać konkretne przykłady realizacji. Zdjęcia wykonanych prac, opis problemu klienta i zastosowanego rozwiązania często przekazują więcej niż kilka akapitów zapewnień o profesjonalizmie.
4. Klient nie wie, ile będzie kosztowała Twoja usługa
Cena jest jednym z najważniejszych pytań, na które potencjalny klient szuka odpowiedzi.
Tymczasem na wielu stronach firm usługowych trudno znaleźć choćby orientacyjną informację o kosztach.
Zamiast cennika pojawia się komunikat:
„Skontaktuj się z nami, aby otrzymać indywidualną wycenę”.
Takie podejście bywa uzasadnione, szczególnie jeśli każde zamówienie jest inne. Ma jednak istotną wadę: wymaga od klienta dodatkowego wysiłku, zanim dowie się, czy w ogóle stać go na Twoją ofertę.
Nie każdy chce dzwonić lub zostawiać numer telefonu tylko po to, aby poznać orientacyjny koszt.
Część osób będzie wolała poszukać konkurenta, który udostępnia więcej informacji.
Jak rozpoznać problem?
Zastanów się, jak często potencjalni klienci pytają Cię o cenę podczas pierwszej rozmowy.
Jeśli jest to jedno z pierwszych pytań, prawdopodobnie warto przedstawić przynajmniej orientacyjne koszty już na stronie internetowej.
Co możesz poprawić?
Masz kilka możliwości:
1. Opublikuj prosty cennik
Sprawdzi się w przypadku standardowych usług, których zakres jest łatwy do określenia.
2. Przedstaw przykładowe pakiety lub przedziały cenowe
Na przykład:
- podstawowy pakiet: od 1500 zł,
- rozszerzony pakiet: od 3000 zł,
- rozwiązania indywidualne: wycena na zamówienie.
3. Udostępnij interaktywny kalkulator wyceny
To rozwiązanie jest szczególnie przydatne w firmach, w których cena zależy od kilku lub kilkunastu parametrów.
Przykładowo producent rolet może pozwolić klientowi wybrać:
- rodzaj rolety,
- szerokość i wysokość,
- materiał,
- sposób montażu,
- liczbę sztuk.
Na podstawie odpowiedzi kalkulator przedstawi orientacyjny koszt zamówienia.
Klient szybko dowiaduje się, jakiego wydatku może oczekiwać, a firma otrzymuje możliwość pozyskania zapytania wraz z informacjami niezbędnymi do przygotowania oferty.
Nie musisz przy tym ujawniać całej logiki swojego cennika. W wielu branżach wystarczy przedstawić szacunkowy przedział cenowy i umożliwić zamówienie dokładnej wyceny.
Warto też przetestować, czy lepiej działa pokazanie wyniku od razu, czy zaproponowanie jego wysłania na e-mail. Uzależnienie dostępu do każdej informacji od podania danych może zniechęcać użytkowników.
Zobacz również, jak działają kalkulatory internetowe dla firm i w jaki sposób mogą wspierać prezentację oferty oraz pozyskiwanie zapytań.
5. Nie zachęcasz skutecznie do kontaktu
Nawet jeśli klient jest zainteresowany ofertą, nie zawsze sam domyśli się, co powinien zrobić dalej.
Na wielu stronach jedynym sposobem kontaktu jest niewielki link „Kontakt” umieszczony w menu.
Problem polega na tym, że odwiedzający musi sam podjąć inicjatywę, znaleźć formularz i zdecydować, co powinien napisać.
Możesz znacznie ułatwić mu ten proces.
Co możesz poprawić?
Umieść w odpowiednich miejscach strony wyraźne wezwania do działania, czyli CTA (Call to Action).
Zamiast ogólnego:
„Wyślij”
Zaproponuj coś bardziej konkretnego:
„Otrzymaj bezpłatną wycenę”
Inne przykłady dobrych komunikatów:
- „Sprawdź orientacyjny koszt remontu”.
- „Dobierz odpowiedni pakiet”.
- „Umów 15-minutową konsultację”.
- „Poproś o próbkę produktu”.
- „Prześlij wymiary i otrzymaj ofertę”.
Dobre CTA informuje klienta, co otrzyma po kliknięciu.
Warto również dopasować działanie do etapu, na którym znajduje się odwiedzający.
Osoba dopiero poznająca ofertę może chętniej skorzystać z kalkulatora niż od razu umawiać rozmowę z handlowcem.
Z kolei klient gotowy do zakupu prawdopodobnie doceni możliwość szybkiego przesłania zamówienia lub umówienia spotkania.
Nie oznacza to, że należy umieszczać przycisk w każdym akapicie. Ważniejsze, aby wezwania do działania były widoczne, zrozumiałe i pojawiały się w naturalnych momentach podejmowania decyzji.
Jak sprawdzić skuteczność CTA?
Możesz mierzyć, ile osób klika konkretny przycisk i ile z nich ostatecznie wysyła zapytanie.
Jeżeli wiele osób klika „Otrzymaj wycenę”, ale niewiele kończy formularz, problem może leżeć w kolejnym etapie, a nie w samym przycisku.
6. Twój formularz kontaktowy zniechęca klientów
Zainteresowany klient klika „Otrzymaj ofertę” i trafia na formularz.
Widocznych jest 15 pól. Trzeba podać pełne dane firmy, adres, numer NIP, szczegóły zamówienia i dodatkowe informacje techniczne.
Po chwili klient rezygnuje.
Ten scenariusz pokazuje częsty problem: firmy projektują formularze przede wszystkim pod potrzeby swojego działu sprzedaży, zapominając o wygodzie klienta.
Oczywiście handlowiec chciałby od razu otrzymać wszystkie informacje potrzebne do przygotowania oferty.
Pytanie brzmi jednak: czy rzeczywiście musisz poznać je wszystkie już przy pierwszym kontakcie?
Jak rozpoznać problem?
Sprawdź, ile osób:
- Otwiera formularz.
- Rozpoczyna jego wypełnianie.
- Wysyła go poprawnie.
Jeżeli wiele osób rozpoczyna wypełnianie, ale go nie kończy, warto zbadać, co je zatrzymuje.
Pomocne może być również samodzielne przetestowanie formularza na telefonie.
Co możesz poprawić?
Ogranicz liczbę wymaganych pól.
Jeżeli do pierwszej rozmowy wystarczy imię, e-mail i krótki opis potrzeby, nie żądaj od razu szczegółowych danych fakturowych.
Zadawaj pytania tylko wtedy, gdy są potrzebne.
Przykładowo formularz zamówienia rolet może najpierw zapytać o ich rodzaj.
Jeżeli klient wybierze rolety zewnętrzne, pokaż pytania dotyczące sposobu sterowania. Jeśli wybierze rolety wewnętrzne, te pytania nie będą potrzebne.
Takie rozwiązanie nazywa się logiką warunkową.
Podziel bardziej rozbudowany formularz na etapy.
Przykładowo:
- Krok 1: wybór rodzaju usługi.
- Krok 2: określenie szczegółów zamówienia.
- Krok 3: podanie danych kontaktowych.
Podział może ułatwić przechodzenie przez złożony proces, ale nie zastąpi usunięcia zbędnych pytań. Warto sprawdzić, czy rzeczywiście poprawia wyniki.
Pokaż, co wydarzy się dalej.
Zamiast samego przycisku „Wyślij” napisz:
„Prześlij zapytanie. Odpowiemy w ciągu jednego dnia roboczego”.
Oczywiście pod warunkiem, że jesteś w stanie dotrzymać takiej deklaracji.
W przypadku bardziej rozbudowanych procesów warto rozważyć inteligentne formularze online, które mogą wykorzystywać logikę warunkową, walidację danych i automatyzacje.
7. Twoja strona nie wzbudza wystarczającego zaufania
Pozyskanie zapytania ofertowego wymaga czegoś więcej niż zaprezentowania atrakcyjnej usługi.
Klient musi również uwierzyć, że warto powierzyć Ci swoje pieniądze, czas lub dane kontaktowe.
To szczególnie ważne, gdy sprzedajesz droższe usługi, a współpraca wymaga większego zaangażowania.
Wyobraź sobie dwie firmy oferujące remonty mieszkań.
Pierwsza posiada estetyczną stronę z ogólnym opisem usług.
Druga pokazuje zdjęcia rzeczywistych realizacji, opisuje zakres wykonanych prac, przedstawia opinie klientów i wyjaśnia przebieg współpracy.
Która firma dostarcza więcej informacji potrzebnych do podjęcia decyzji?
Co możesz poprawić?
Zadbaj o kilka elementów budujących wiarygodność:
- Przykładowe realizacje: pokaż, co konkretnie wykonałeś.
- Opinie klientów: najlepiej takie, które opisują rzeczywisty przebieg współpracy.
- Zdjęcia firmy i zespołu: pozwól klientowi zobaczyć, z kim będzie współpracował.
- Dane kontaktowe i firmowe: ułatw weryfikację, że za stroną stoi realna firma.
- Opis procesu współpracy: wyjaśnij, co wydarzy się od pierwszego zapytania do realizacji.
- Konkretne liczby: jeśli masz udokumentowane wyniki, pokaż je.
Nie musisz być dużą firmą, aby wzbudzać zaufanie.
Niewielki zespół może skutecznie budować wiarygodność, prezentując prawdziwe doświadczenie, specjalizację i przejrzysty sposób działania.
Szczególnie wartościowe są studia przypadków
Zamiast pisać jedynie „Wykonaliśmy system rezerwacji”, opisz:
- Jaki problem miał klient?
- Jak dotychczas wyglądała jego praca?
- Co zostało zmienione?
- Jak działa nowe rozwiązanie?
- Jakie przyniosło efekty, jeśli zostały zmierzone?
W ten sposób pokazujesz nie tylko zakres usług, ale również sposób myślenia o problemach biznesowych.
8. Twoja strona jest niewygodna na telefonie lub działa zbyt wolno
Strona może wyglądać doskonale na komputerze, a jednocześnie sprawiać problemy użytkownikom smartfonów.
Typowe błędy to:
- zbyt małe przyciski,
- formularze wymagające powiększania ekranu,
- elementy wychodzące poza szerokość telefonu,
- wyskakujące okna utrudniające korzystanie ze strony,
- wolne ładowanie zdjęć i interaktywnych elementów,
- błędy przy wysyłaniu formularza.
Każda taka przeszkoda może utrudnić potencjalnemu klientowi wykonanie pożądanego działania.
Co istotne, właściciel firmy często nie zauważa tych problemów, ponieważ sam korzysta ze swojej strony głównie na komputerze.
Jak sprawdzić swoją stronę?
Weź telefon i spróbuj wykonać dokładnie to, czego oczekujesz od klienta.
Na przykład:
- Otwórz stronę bezpośrednio z Google.
- Znajdź interesującą Cię usługę.
- Sprawdź, czy potrafisz szybko zrozumieć jej cenę lub sposób wyceny.
- Wypełnij i wyślij formularz.
- Sprawdź, czy otrzymujesz poprawne potwierdzenie.
Przetestuj stronę nie tylko przez Wi-Fi, ale również przez internet mobilny.
Do wstępnej oceny wydajności możesz wykorzystać bezpłatne narzędzie Google PageSpeed Insights, które analizuje działanie strony na urządzeniach mobilnych i komputerach.
Pamiętaj jednak, że sama ocena wydajności nie zastąpi przetestowania całego procesu kontaktu z klientem.
Co warto poprawić w pierwszej kolejności?
Przede wszystkim elementy, które bezpośrednio utrudniają złożenie zapytania.
Jeżeli formularz nie działa poprawnie na telefonach, jego naprawa jest ważniejsza niż kosmetyczne zmiany w wyglądzie strony.
9. Oczekujesz, że każdy odwiedzający od razu poprosi o ofertę
Nie wszyscy odwiedzający Twoją stronę są gotowi do zakupu.
Załóżmy, że prowadzisz firmę zajmującą się montażem pomp ciepła.
Potencjalny klient może obecnie dopiero zastanawiać się:
- Ile kosztuje instalacja?
- Jakie oszczędności może przynieść?
- Jaka moc urządzenia będzie potrzebna?
- Czy taka inwestycja ma sens w jego domu?
Nie jest jeszcze gotowy na spotkanie z handlowcem.
Jeżeli jedynym działaniem dostępnym na Twojej stronie jest „Umów bezpłatną konsultację”, możesz stracić zainteresowanie osób, które wciąż analizują dostępne możliwości.
Co możesz poprawić?
Zaproponuj działania, które pomagają klientowi podjąć decyzję, nie wymagając natychmiastowego kontaktu z firmą.
Przykładowo:
Kalkulator orientacyjnych kosztów
Klient odpowiada na kilka pytań dotyczących budynku i poznaje szacunkowy koszt inwestycji.
Kalkulator potencjalnych oszczędności
Użytkownik wprowadza dane o obecnym zużyciu energii i otrzymuje orientacyjne porównanie kosztów.
Konfigurator produktu
Klient samodzielnie wybiera parametry produktu i sprawdza dostępne warianty.
Interaktywny poradnik doboru rozwiązania
Odpowiedzi na kilka pytań pomagają wybrać odpowiedni rodzaj usługi lub produktu.
Takie narzędzia mają podwójną zaletę.
Z jednej strony dostarczają odwiedzającemu konkretnej wartości. Z drugiej pozwalają mu stopniowo poznawać Twoją ofertę.
Po zakończeniu kalkulacji możesz zaproponować przesłanie wyniku na e-mail, umówienie konsultacji lub otrzymanie bardziej szczegółowej oferty.
Warto jednak pamiętać, że nie każdy interaktywny element automatycznie zwiększy liczbę leadów. Narzędzie musi odpowiadać na rzeczywiste pytania klientów i być dostatecznie proste w obsłudze.
10. Tracisz zainteresowanych klientów przez nieskuteczną obsługę zapytań
Wyobraź sobie następującą sytuację.
Klient szuka wykonawcy remontu i wysyła zapytania do trzech firm.
Pierwsza odpowiada następnego dnia. Druga odzywa się po trzech dniach. Trzecia kontaktuje się jeszcze tego samego dnia, potwierdza szczegóły i proponuje termin rozmowy.
Nie oznacza to, że trzecia firma automatycznie otrzyma zlecenie. Ma jednak szansę rozpocząć rozmowę, zanim zainteresowanie klienta osłabnie lub podejmie on decyzję o współpracy z konkurencją.
Skuteczność pozyskiwania klientów nie kończy się w momencie wysłania formularza.
Liczy się również to, co dzieje się później.
Gdzie firmy najczęściej tracą zapytania?
- Formularz wysyła wiadomość na skrzynkę, której nikt regularnie nie sprawdza.
- Zapytanie trafia do niewłaściwej osoby.
- Handlowiec nie otrzymuje wszystkich potrzebnych informacji.
- Brakuje przypomnienia o konieczności kontaktu.
- Nie wiadomo, kto odpowiada za obsługę konkretnego zapytania.
- Klient nie otrzymuje potwierdzenia, że formularz został poprawnie wysłany.
Nawet dobry marketing nie rozwiąże takich problemów.
Co możesz poprawić?
Na początek uporządkuj prosty proces obsługi zapytań.
Po wysłaniu formularza:
- Klient otrzymuje automatyczne potwierdzenie wraz z informacją o przewidywanym terminie odpowiedzi.
- Zapytanie trafia do odpowiedniego pracownika.
- Dane klienta są zapisywane w jednym miejscu, np. w systemie CRM.
- Handlowiec otrzymuje powiadomienie o nowym zapytaniu.
- Jeśli kontakt nie nastąpi w ustalonym czasie, system przypomina o zadaniu.
Nie musisz od razu inwestować w rozbudowane oprogramowanie.
W niewielkiej firmie wystarczającym rozwiązaniem może być połączenie formularza, skrzynki e-mail i prostego arkusza lub CRM.
W miarę wzrostu liczby zapytań możesz automatyzować kolejne etapy, np. kwalifikowanie leadów, przygotowywanie wstępnych ofert czy przypisywanie spraw odpowiednim handlowcom.
Więcej możliwości znajdziesz w naszej ofercie automatyzacji procesów biznesowych.
Jak znaleźć największy problem na swojej stronie?
Opisaliśmy 10 częstych przyczyn, ale nie oznacza to, że wszystkie występują w Twojej firmie.
Przed rozpoczęciem optymalizacji warto ustalić, w którym miejscu rzeczywiście tracisz potencjalnych klientów.
Możesz to zrobić, analizując prosty lejek sprzedażowy.
| Etap | Co sprawdzić? | Co może oznaczać słaby wynik? |
|---|---|---|
| Pozyskanie ruchu | Skąd pochodzą odwiedzający? | Nietrafione reklamy lub niewłaściwe frazy SEO |
| Zapoznanie z ofertą | Czy użytkownicy przechodzą na strony usług? | Niejasna oferta lub niedopasowane treści |
| Zainteresowanie | Czy użytkownicy klikają CTA? | Słaba zachęta lub mała widoczność przycisków |
| Wypełnianie formularza | Ile osób rozpoczyna i kończy formularz? | Zbyt skomplikowany proces lub błędy |
| Obsługa zapytania | Jak szybko firma odpowiada? | Opóźnienia lub problemy organizacyjne |
| Sprzedaż | Ile zapytań zamienia się w klientów? | Niska jakość leadów, niedopasowana oferta lub problemy sprzedażowe |
Od czego zacząć pomiary?
Jeżeli korzystasz z Google Analytics 4, upewnij się, że prawidłowo zliczasz wysłane zapytania.
Google zaleca między innymi zdarzenie generate_lead, które można oznaczyć jako kluczowe zdarzenie. Warto mierzyć rzeczywiście zakończone przesłanie zapytania, a nie samo kliknięcie przycisku.
Możesz również skonfigurować pomiar rozpoczęcia i zakończenia formularza, aby sprawdzić, czy użytkownicy rezygnują podczas jego wypełniania.
Szczegółowe instrukcje znajdziesz w dokumentacji Google Analytics dotyczącej pomiaru formularzy.
Pamiętaj też o rozmowach z handlowcami. Dane analityczne pokażą Ci, gdzie pojawiają się problemy, ale nie zawsze wyjaśnią ich przyczyny.
Pracownicy rozmawiający z klientami często wiedzą, jakie pytania pojawiają się najczęściej, jakie informacje są niejasne i co powstrzymuje klientów przed zakupem.
7 rzeczy, które możesz poprawić jeszcze w tym tygodniu
Nie musisz od razu przebudowywać całej strony internetowej.
Zacznij od kilku prostych działań:
- Sprawdź stronę na telefonie. Przejdź cały proces od wejścia na stronę do wysłania zapytania.
- Uprość główny nagłówek. Upewnij się, że klient od razu rozumie, co oferujesz i dla kogo.
- Dodaj konkretne wezwanie do działania. Zastąp ogólne „Kontakt” propozycją wartościowego działania.
- Przejrzyj formularz kontaktowy. Usuń pola, które nie są niezbędne przy pierwszym zapytaniu.
- Pokaż orientacyjne ceny. Rozważ cennik, pakiety, przedziały cenowe lub kalkulator.
- Dodaj dowody wiarygodności. Opublikuj realizację, opinię klienta albo konkretny przykład swojej pracy.
- Sprawdź obsługę zapytań. Wyślij testowe zgłoszenie i zobacz, co dzieje się z nim po stronie Twojej firmy.
Po wprowadzeniu zmian obserwuj wyniki przez odpowiednio długi okres. W przypadku stron z niewielkim ruchem kilka dodatkowych zapytań może znacząco zmieniać miesięczny współczynnik konwersji, dlatego nie wyciągaj wniosków zbyt pochopnie.
Podsumowanie: więcej klientów nie zawsze wymaga większego ruchu
Jeżeli Twoja strona internetowa przyciąga odwiedzających, ale generuje niewiele zapytań, nie zakładaj automatycznie, że rozwiązaniem będzie większy budżet reklamowy.
Być może klienci nie rozumieją Twojej oferty. Być może brakuje im informacji o cenach lub nie widzą wystarczających powodów, aby Ci zaufać.
Możliwe również, że są zainteresowani zakupem, ale przeszkadza im skomplikowany formularz albo nie otrzymują odpowiedzi wystarczająco szybko.
Zanim zaczniesz wydawać więcej na pozyskiwanie ruchu, sprawdź, czy w pełni wykorzystujesz ten, który już masz.
Nawet stosunkowo niewielkie usprawnienia w sposobie prezentacji oferty, zbierania zapytań i obsługi klientów mogą przełożyć się na wyraźną poprawę wyników sprzedaży.